5.4.8.4. Młodość a starość

W czasach gdy człowiek jeszcze nie umiał pisać, całą mądrość danych grup społecznych przechowywali mędrcy. Żeby zostać mędrcem trzeba było być starym i niekoniecznie mężczyzną. Konsekwencją takiej organizacji był fakt, iż starcy posiadali wysoki status społeczny. Im człowiek był starszy, tym wyżej był ceniony.

Człowiek wynalazł pismo a mędrcy z czasem stali się zbędni. Kult starca zastąpił kult młodości. Wszyscy nagle chcą być wiecznie młodzi, a starzy ludzie zostali zepchnięci na margines życia społecznego.

Starzy ludzie są w obecnej kulturze zupełnie niedoceniani. Firmy zastępują ludzi „starych i nieruchliwych“ ludźmi „młodymi i dynamicznymi“. Ludzi z największym doświadczeniem i w pełni sprawnych intelektualnie wysyła się na emerytury. Jest jednakże druga strona tego pociągnięcia. Ludzi doświadczonych i ostrożnych zastępuje się niedoświadczonymi i nieostrożnymi.

Jest to paralela do ludzkich poziomów świadomości. Na poziomie genetycznym rozwój jest powolny ale bezpieczny. Na poziomie świadomości zbiorowej szybki i ryzykowny.

O jednym czynniku jednakże zapomniano. Mędrcy przechowywali wiedzę, która była zharmonizowana. Młodzi ludzie nie są zdolni do pełnej harmonizacji wiedzy. Więcej, młodzi ludzie nie chcą wiedzy harmonizować. Ich zadaniem jest podważać porządek rzeczy. Tego chcą zasady Uniwersum. Nowe idee muszą zastępować stare. Zasady Uniwersum wymagają jednakże, by idee te były harmonizowane. Lecz kult młodości wyeliminował czynnik harmonizacji.

Mądrość to zharmonizowana wiedza. Nie jest zadaniem ludzi młodych harmonizowanie wiedzy. To jest zadanie ludzi dojrzałych i starych. Czynnik harmonizacji odgrywa podstawową rolę w rozwoju świadomości. Ludzkość nie ma więc innego wyjścia, jak wyeliminować kult młodosci, a starym ludziom przywrócić ich społeczny status.