2.1.2. Język na drodze do prawdy

Aby dojść do prawdy, trzeba się komunikować. Do tego celu używamy języka.

Języka uczymy się od rodziców. Pogłębiamy go na podwórku, w szkole i w pracy. Niektórzy są dwujęzyczni. To zdarza się najczęściej wtedy, gdy matka mówi innym językiem, niż kraj w którym wychowuje swoje dzieci. Bywają ludzie, którzy mają szczególne utalentowania językowe i mówią wieloma językami. Znajomość wielu języków nie uwalnia jednak od mówienia bzur.

Powstaje jednakże problem, w jakim języku można najpełniej wyrazić prawdę. Istnieje wszak wiele języków. Tłumaczenie z języka na język nie zawsze jest jednoznaczne. Język jest więc względny. Czy można użyć względnego języka do poznania absolutnej prawdy?

Zasób słów w danym języku jest uwarunkowany koniecznością nazywania rzeczy, zjawisk czy uczuć. W świecie niewidomych nie byłoby nazwy kolorów. Można przypuszczać, że im bogatszy język, tym większe zrozumienie świata. Znaczenie słów nie zawsze jest jednoznaczne. Daje to duże możliwości operowania językiem ale i duże pole do nieporozumień. Nasuwa się więc otwarte pytanie, czy można skonstruować jednoznaczny język. Czy matematyka może być takim językiem?

Jedno jest pewne. Bez języka nie ma komunikacji. Bez komunikacji nie ma możliwości kumulacji doświadczeń. Bez kumulacji doświadczeń nie ma nawet co dyskutować o drodze do prawdy.

Język odgrywa więc kluczową rolę w dochodzeniu do prawdy.

Pozostawmy na razie bez odpowiedzi pytanie: jaką?