1. Wstęp

Książka ta ma charakter „pseudonaukowy“. Gdyby miała posiadać charakter naukowy, to nigdy nie odważyłbym się napisać tego, co napisałem, a praca nigdy by nie powstała. Wszelkie przytaczane tu teorie są więc czystą spekulacją.

Oczywiście istnieje ryzyko, że ktoś potraktuje przytoczone tu teorie na serio. Dla każdego powinno więc być jasne, że nie jest to celem tej ksiażki.

Celem jest nakłonienie do odwagi w myśleniu. Wszystko zaczyna się od myśli. Myślenie jest dla człowieka naturalnym procesem. Człowieka można jednakże myślenia oduczyć, programując mu w głowie gotowe recepty na życie. Tu o monopol rywalizują zarówno religie jak i domy towarowe.

Czesto spotykałem się z argumentem w rodzaju: pewien autorytet stwierdza, że jest tak i tak. W tym miejscu dyskusja się urywa. W piśmie świętym jest napisane, że … Koniec dyskusji.

Jednocześnie każdy jest w stanie zauważyć, że nasze zasady życia stoją na chwiejnych podstawach.

Wszyscy chcą pokoju a wiele państw, żeby to podkreślić, zbudowało lub chce zbudować bombę atomową.

W demokracji obwiązuje równość. Jednocześnie bogaci stają się bogatsi, a biedni biedniejsi.

Politycy kłamią jak najęci lub przynajmniej nie mówią prawdy. Mimo to, ich zaufanie społeczne często wzrasta. Tu decyduje nie prawdomówność, lecz pieniądze wydane na reklamę.

Trzy religie wierzące w tego samego boga nawzajem się zwalczają.

Terroryści z bogiem na ustach wysadzają setki ludzi w powietrze. Nagrodą ma być życie wieczne w raju.

Bogate kraje wyzyskują biedne.

W Afryce panuje głód i terror, a ludzie chorują na AIDS. Europa, która Afrykę kolonizowała, nie czuje się za ten fakt odpowiedzialna.

Pół świata chce uciec do lepszego kraju.

Giełda idzie raz w górę, raz w dół. Naiwni płacą, spekulanci się bogacą i są cytowani jako wzór zaradności.

Ważniejsza jest budowa drogi, niż ochrona cennego ekosystemu.

Dość wyliczanki, bo można zwariować.

Postanowiłem popatrzeć na to wszystko z innej strony niż negacja, czy ślepa wiara. Skoro podstawy są tak chwiejne, to dlaczego zamiast się ich tak kurczowo trzymać nie skonstruować nowych.

Postanowiłem wyjść z założenia, że jest w tym jakiś głębszy sens. Że w tym chaosie jest jakiś ukryty porządek, a naszym celem jest ten sens odnaleźć i wydobyć na światło dzienne.

Udałem się więc na poszukiwania.

Ale jeżeli komuś wystarcza wytłumaczenie, że Bóg ma dla każdego plan, i że wystarczy postępować według zasad przyswojonych w rodzinie lub w kościele, to nie ma najmniejszego powodu, by dalej czytał tę książkę.

Mnie niestety takie wytłumaczenie już nie wystarcza. Nie w obliczu takich sprzecznosci, które aż rażą.